Jak wybrać szkolenie i nie żałować?

  • Kwiecień 16, 2019

W ostatnim czasie zewsząd atakują nas różne formy przekazywania wiedzy: szkolenia, podcasty, filmy, webinary… Wszędzie specjaliści, którzy chcą nas czegoś nauczyć, oczywiście za “drobną” opłatą. Ja jak zwykle mam swój sposób i poniżej go opisuję.

Kilka lat temu najchętniej zapisałabym się na każde szkolenie z copywritingu w Polsce. Wierzyłam wszystkim nagłówkom, które miały mnie nakłonić bym przyjechała “odkryć tajemnice” skutecznego copywritingu. A co lepiej, wszystkie oferowały, że moje teksty od razu zaczną sprzedawać więcej. Jedyne co muszę zrobić, to tylko się pojawić na szkoleniu.

No to się pojawiałam i z biegiem czasu całkowicie mój zapał ostygł. Niestety większość szkoleń swoją meteorytykę kończyło na landingu je promującym. Wiedza nie dość, że w większości przypadków bywała niedostosowana do uczestników, to jeszcze często sami prowadzący zapytani o cokolwiek, rzucali moje ulubione “odpowiedź znajdziecie w materiałach”. Przecież wiadomo, że po to właśnie tłukłam się ze Szczecina do Warszawy, żeby odpowiedź sobie w materiałach zakreślać.

Jak wybrać szkolenie i mieć pewność, że będzie merytoryczne?

Czytaj dużo. To mój sposób. Ludzie prowadzący szkolenia też czytają, w dodatku często niedokładnie. Więc zaczęłam czytać to samo. Później dołączyłam do tego dobre jakościowo blogi, gdzie autorzy także podają książki, które czytają. W ten sposób moja wiedza teoretyczna jest na podobnym poziomie i mogę z łatwością zweryfikować, czy dany szkoleniowiec spełni obietnicę zawartą w programie szkolenia.

Banał w stylu “wiedza to potęga” nabiera większego znaczenia, bo kiedy zaczynasz czytać coraz więcej, to otwierają Ci się całkiem nowe obszary w wyobraźni. Z bazą wiedzy nie dość, że nie nabierzesz się na szkolenia, które są słabe, to jeszcze pojedziesz nie jako słuchacz, a jako partner do rozmowy.  Lubię być zaskakiwana wiedzą, ale nie przepadam za sytuacjami, gdzie nie mogę zweryfikować, czy dane informacje są rzeczywiście takim objawieniem, czy po prostu dzieliło mnie od nich przeczytanie jednego artykułu. Czytaj codziennie i wymieniaj poglądy. To daje szeroką perspektywę.

Reasumując, aby lepiej się szkolić u kogoś, trzeba więcej się uczyć samemu. 

Zawsze marzyłam by mieć takie stockowe zdjęcie: cieszę się do książki, bo dotykam jej palcem. 😀

Jak zweryfikować szkolenie względem swojego poziomu zaawansowania?

Częstą bolączką szkoleń jest to, że prowadzący nie określają swojej grupy docelowej. Przecież szkolenie pt. “Jak pisać dobre teksty” mówi wszystko i nic. Równie dobrze może być dla osoby początkującej, jak i zaawansowanej. Kiedy więc już zainteresuje mnie dane szkolenie i uznam, że może mieć dla mnie wartość merytoryczną, to szukam kontaktu do organizatora.

Po co mi to? A no po to, że piszę wtedy maila z zapytaniem o poziom zaawansowania. Często nakreślam swoje umiejętności, następnie wypisuje swoje oczekiwania i to czego chcę się nauczyć. Po prostu pytam, czy tam to znajdę. Oczywiście na pierwszy rzut oka może się to wydać trochę bezczelne, ale jeśli program nie jest doprecyzowany, to przecież każdy ma prawo dopytać.

Akurat w kwestii copywrtingu jeśli ma się trochę flow, to naprawdę nie trzeba jeździć do jakichś ludzi na koniec Polski. Kilka książek i jeden dobry blog wystarczą by podszkolić warsztat. Na szkoleniach tego typu usłyszałam chyba najgorsze banały. Szkoda, że tego wszystkiego nie zapisywałam, bo teraz bym miała dobry materiał na memy. 😉

Jak wycisnąć ze szkolenia najwięcej?

Kiedy już zrobisz dwa powyższe kroki i wybierzesz szkolenie dla siebie, to przygotuj się. Wiem, że to dziwne, bo wydawać by się mogło, że to prowadzący ma Cię uczyć, ale nic bardziej mylnego. Ja zawsze tworzę sobie listę pytań oraz moich wątpliwości, które odhaczam w trakcie. Oczywiście nie atakuje od razu prowadzącego jak ten irytujący kujon z pierwszej ławki. Najpierw słucham, a później pytam o to, czego osoba prowadząca nie poruszyła. W ten sposób biorę dla siebie najlepszą wiedzę, na której najbardziej mi zależy.

W sumie dawno już tak nie robiłam, bo czytając pięć książek naraz nie uczestniczę w szkoleniach zbyt często, ale to naprawdę dobry sposób. Z resztą w ogóle w spisywane swoich myśli pozwala systematyzować wiedzę na każdy temat.

Co zrobić, kiedy w trakcie szkolenia okaże się, że jest słabe?

No tutaj polecam wcielić w życie najprostszy z możliwych sposobów. Należy dzwonić na policję.
Jeśli nie chcesz tak drastycznie, to polecam pytać prowadzącego lub prosić go o dodatkowe informacje. Sprawdza się to zwłaszcza w przypadku szkoleń dwudniowych. Kiedy w pierwszy dzień grupa zasygnalizuje potrzeby, to prowadzący ma szansę coś z tym zrobić. I w ogóle to nie polecam kłamania w tych ankietach co dają na końcu. Zazwyczaj człowiek się lituje i zakreśla te “piątki”, ale to chyba nie o to jednak chodzi. Ja piszę prawdę, bo zawsze łudzę się, że to może coś zmieni. Oczywiście robię to nie tylko dla samego narzekania, zawsze wypisuję mocne i słabe punkty.

Brak komentarzy

Skomentuj